Zmierz na Mazurach

Wspomnienia zatrzymane w kadrze, czyli po co mi tyle zdjęć?

WSPOMNIENIA ZATRZYMANE W KADRZE, CZYLI PO CO MI TYLE ZDJĘĆ?

Strona główna » Wspomnienia zatrzymane w kadrze, czyli po co mi tyle zdjęć?

Zdjęcia pozwalają nam zamknąć w kadrze nasze wspomnienia – nie tylko te ważne, podniosłe, ale też te zwykłe, codzienne. Wyobraź sobie, jak fascynująco byłoby obejrzeć album z zapiskami Twojej prababci, w którym zatrzymała na zawsze życie swoje i swojej rodziny?

ZAPISANE MIGAWKI

Upalne lato na Mazurach – trochę inne niż zwykle, ale nadal piękne mimo trwającej pandemii COVID-19. Plusk wioseł na Krutyni, czysta woda i niebieskie skrzydła przelatującego tuż obok nas zimorodka. 6 rano, na polach poranna rosa, a w oddali dwa żurawie i ich donośny klangor. Słyszałam go pierwszy raz w życiu i już na zawsze zapamiętam. Spotkanie wigilijne w przedszkolu mojej córki – całe miejsce buzuje od emocji dzieci. W tle słychać rozmowy rodziców, dzieci śpiewają kolędy albo próbują z całych sił nie zjeść od razu wszystkich pierników. Atmosfera radości, ciepła i przyjemne poczucie bycia częścią wspólnoty. Wigilia w moim domu rodzinnym – atmosfera przygotowań i oglądanie dekoracji w otoczeniu mebli, które znają już co najmniej 5 pokoleń. Moja mama od lat własnoręcznie przygotowuje przepiękne dekoracje – od stołu, przez szopkę dla swojej wnuczki, stroiki, serwety uszyte specjalnie na tę okazję. Zawsze z niecierpliwością czekam, żeby zobaczyć, co nowego przygotowała w tym roku. Wszyscy już odświętnie ubrani, ostatnie przygotowania do wieczerzy i nareszcie możemy wszyscy usiąść razem w przytłumionym świetle lampy wiszącej nad stołem, własnoręcznie odnowionej przez moją mamę. Mam ogromne szczęście od lat spotykać się w gronie 4 pokoleń i chcę to zawsze pamiętać.

TAŃCZĄCA Z APARATEM

W takich sytuacjach prawie zawsze mam przy sobie aparat albo telefon przygotowany do robienia zdjęć, bo jest to jeden ze sposobów, w jaki chcę zachować wspomnienia tych chwil. Od dawna robiłam to tylko dla siebie, a teraz zachowuję wspomnienia również dla mojej córki.
Długo wydawało mi się, że wiele osób tak ma – zatrzymuje różne chwile za pomocą magii zdjęć. Potem wywołuje fotografie i ogląda swój album albo na przykład przygotowuje fotoksiążkę. Kiedy jednak spotykam się ze znajomymi, uczestniczę w różnych wydarzeniach albo rozmawiam z ludźmi online często okazuje się, że tylko ja pilnuję, żeby mieć w ręku coś, co utrwali wspomnienia. Upewniam się, że zdjęcia wyszły wystarczająco dobre, zmieniam ustawienia, szukam sposobów na lepsze ujęcia. Coraz częściej proszę też, żeby ktoś inny zrobił mi fotkę albo sama robię autoportret.

KOBIETY NIEOBECNE

Zauważyłam, że kobiety, a już na pewno mamy, często stoją za obiektywem, ale tym samym nie mają swoich zdjęć. Nawet kiedy ktoś proponuje im zdjęcie, uciekają z kadru wymawiając się złą fryzurą, ubraniem albo niewyspaniem widocznym na twarzy. Na początku mojej macierzyńskiej drogi przeczytałam jednak gdzieś pytanie podobne do tego:

Co wolisz – żeby twoje dziecko miało zdjęcia z Tobą, na które będzie mogło sobie patrzeć, kiedy tylko chce. także wtedy, kiedy Ciebie już nie będzie (nawet jeśli oznacza to zdjęcia z tłustymi włosami, bez make-upu albo w poplamionej koszulce). czy wolisz żeby nie miało tych zdjęć z Tobą prawie w ogóle?

MOJE KULISY SĄ TAK WAŻNE, JAK SCENA

Osobiście zdecydowanie wolę robić zdjęcia w przeróżnych sytuacjach, nawet wtedy, kiedy nie wyglądam tak, jakbym chciała, bo ważniejsze jest dla mnie utrwalanie wspomnień. Nie tylko tych odświętnych, ale również, a może zwłaszcza, tych codziennych, zwykłych i rutynowych.
Ostatnio słyszę narzekania, że media społecznościowe karmią nas idealnymi zdjęciami idealnych ludzi. Zastanawiasz się czasem jak to jest możliwe, że ktoś ma tak idealne życie? Trudna prawda jest taka, że nikt nie ma idealnego życia.

założeniem Instagrama jest właśnie pokazywanie idealnych scen z życia, a nie kulis – tych niedoskonałych, ale świetnie nam znanych

Pomyśl jednak, czy przypadkiem Twoje codzienne zdjęcia nie tworzą również takiego złudzenia idealności? Zrobisz sobie zdjęcie z niepościelonym łóżkiem w tle? Albo stertą naczyń w zlewie? Takie zdjęcia może nie będą idealne, ale na pewno pokażą pełnię Twojego życia i całego bałaganu, z jakim życie się wiąże. Nie wiem jak Ty, ale ja bardzo chciałabym zobaczyć, jak wyglądało codzienne życie moich dziadków albo rodziców. Co zwykle jedli? Kiedy dawali radę zmyć naczynia? Czy uciekali czasem od swoich dzieci do łazienki, żeby choć chwilę nie słuchać kolejnej fascynującej, fikcyjnej dziecięcej opowieści. Właśnie to próbuję dać sobie z przyszłości i mojej córce. Kadry codzienności, zwykłe zdjęcia, które pokazują, jak wygląda nasze życie. Okazuje się, że są też już takie nurty fotograficzne – fotografia naturalna, reportażowa, z minimalną ingerencją w zdjęcia, a na pewno bez nałożonych filtrów, dzięki którym nasze życie wydaje się inne niż jest w rzeczywistości.

DOBROSTAN PSYCHICZNY

Jest jeszcze jedna ważna sprawa – okazuje się też, że nasze zdjęcia i to, co z nimi robimy (lub nie) mogą też mieć wpływ na samoocenę dzieci, ich poczucie, że są częścią historii i czegoś większego [1]. Z kolei osobom starszym zdjęcia mogą pomóc w ich codzienności i są stosowane w terapiach związanych z demencją i chorobą Alzheimera [2]. Będę o tym tutaj pisać za jakiś czas.

OSTRZEŻENIE

Będę tu też pisać, jak zdjęcia i praca z nimi może wpłynąć na Twoją kreatywność, ale od razu lojalnie ostrzegam – zajmowanie się takimi tematami jest skrajnie niebezpieczne 😉 Jeszcze rok temu nie malowałam, nie rysowałam i uważałam, że nie mam czasu ani talentu na takie artystyczne projekty. Podczas pierwszego lockdownu w pandemii COVID-19 miałam okazję bardzo intensywnie zanurkować w świat kreatywności i albumów. Teraz mam opakowanie wspaniałych akwareli, pędzli i innych materiałów. Maluję, biorę udział w wyzwaniach letteringowych, zajmuję się monotypią i ogromnie mnie to wszystko cieszy. Ostrzegam, żeby potem nie było do mnie pretensji 😉

A po co Ty robisz zdjęcia? Albo dlaczego ich nie robisz? Masz jakieś swoje ulubione sposoby wykorzystywania zdjęć w codziennym życiu? Chętnie porozmawiam z Tobą o zdjęciach tutaj albo na moim profilu na Instagramie. A może chcesz zbudować ze mną swój Bank Wspomnień?

ŹRÓDŁA

  1. Ammerman M. S., Fryrear J. L.: Photographic enhancement of children’s self‐esteem. Psychology in the Schools. t. 12, wyd. 3, s. 319-325. Dostęp 24.02.2021:
0 0 votes
Ocena artykułu
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments