Jak dobrze posegregować zdjęcia?
Podejście Marie Kondo do zdjęć zgrzyta mi między zębami jak piasek na plaży. Całkowicie nie zgadzam się ze stosowaniem wyłącznie kategorii „radości”, kiedy chcemy posegregować zdjęcia.
Podejście Marie Kondo do zdjęć zgrzyta mi między zębami jak piasek na plaży. Całkowicie nie zgadzam się ze stosowaniem wyłącznie kategorii „radości”, kiedy chcemy posegregować zdjęcia.
Fotografia ma w sobie coś z magii – jest skrzyżowaniem malowania światłem oraz zatrzymywania czasu. Dzięki niej możemy wracać do dowolnych momentów z historii, naszej i świata, i przyglądać się jej na nowo. Kiedyś była hobby ludzi bogatych, dziś dostępna jest prawie dla wszystkich. Szkoda tylko, że wiele z wykonanych przez nas zdjęć zniknie za jakiś czas na zawsze.
Straciłeś wszystkie swoje zdjęcia? Dowiedz się, co zrobić, by uniknąć takiej sytuacji i jak zabezpieczyć swoje wspomnienia na przyszłość. Przeczytaj historię, która pomoże Ci ochronić najcenniejsze chwile!
Jak przetrwać grudzień miło i bez szwanku? Z grudniową listą przeżyć. Zapisz, co sprawia ci frajdę, zaplanuj to i ciesz się radośniejszym i spokojniejszym grudniem. Zobacz, jakie mam dla Ciebie propozycje.
Wiosną 2020 roku poczułam, że świat jest mniejszy niż mi się wydawało, a ludzie są do siebie podobni niezależnie od tego, gdzie mieszkają.
Kronika z pandemii wcale nie musi być smutna i czarno-biała. W mojej wersji używam sporo różnych kreatywnych dodatków, które zebrałam w tym artykule.
Jest prawie początek lata w pandemii i czuję się jak skrzyżowanie zombie z niedźwiedziem budzącym się ze snu w dniu świstaka. Wiesz, co mi poprawia humor i gruntuje w przekonaniu, że to tylko taki etap? Moje albumy ze zdjęciami i fotografie na ścianach.
Scrapbooking i albumy na zdjęcia w formie segregatorów kompletnie zmieniły moje postrzeganie rejestrowania wspomnień. Nie myślę już tylko o samych zdjęciach, które trafią do albumów, ale zapisuję też wspomnienia i opisy sytuacji, w których te zdjęcia wykonałam.
Znasz cykl skeczy „Z pamiętnika młodej lekarki”? Zainspirowania nim właśnie opublikowałam pierwszy wpis z cyklu „Będąc młodą blogerką…”.
Z mojego domu mam widok na grecki krajobraz skąpany w zachodzącym słońcu. Widzę też niesamowity, zielony kolor tureckiego jeziora. Uwielbiam w kapciach zaglądać do tej małej cerkwi, w której 10 lat temu wzięłam ślub. Pytacie, gdzie niby takie widoki? A w Gdańsku.